niedziela, 20 czerwca 2010

[Q&A] Szkło solarne czy poliwęglan.

Witam,
mam pytanie odnosnie paneli ktore Pan wykonal. Mianowicie, w pierwszym panelu zastosowal Pan szklo solarne, w drugim juz poliweglan lity. Testowal Pan moze wydajnosc obu paneli i zanotowal jakas roznice w zalerznosci od zastosowanej plyty zewnetrznej. Buduje teraz panel, na ogniwach polikrystalicznych o mocy znamionowej 125W, zastanawiam sie jakiego materialu uzyc, i co sie bardziej oplaca, isc w strone wydajnosci czy wagi panelu. Jezeli nie ma duzego spadku mocy chetnie bym wykorzystal rowniez poliweglan. Aha, i jeszcze jedno pytanie, przy docisnieciu wafli plyta zewnetrzna wydaje sie ze nie mial Pan problemow z pekajacymi waflami?naprawde udalo sie Panu tak dokladnie rozprowadzic silicon pod waflami ze dociskajaca plyta ich nie uszkodzila? ja jeszcze jestem przed tym etapem ale mam przeczucie ze bedzie to najtrudniejszy element wykonania panelu. Z gory dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam

- Wiktor

Witaj,
spadek jest niewielki, a ja jednak stałem się fanem mniejszej wagi panelu. Większa waga to także porządniejsza rama. Porządniejsza rama to kolejne koszty i kolejne kilogramy...

Jeśli pójdziesz w stronę poliwęglanu to pamiętaj aby zastosować taki z warstwą ochronną UV. Najlepiej pytaj na ile producent daje gwarancję, że warstwa UV będzie działać. Jeśli to będzie >= 10 lat to będzie dobrze.
Niektórzy dają na 5 lat ... i nie wiem co o tym myśleć? Jeśli trochę 'ściemniają' to może się już zacząć dziać po 4ech latach. Zaś jeśli Ci co mówią 10 lat 'ściemniają' to powiedzmy coś złego (szarzenie, żółknięcie, mlecznienie) zacznie się dziać za 8-9 lat.

Możesz także pomyśleć o pleksi. Ono samo w sobie jest odporne na UV więc będziesz mógł zastosować nawet jakąś cieńsza warstwę w porównaniu z poliwęglanem. Pleksi jednak jest kruche więc nie wiem jak sobie poradzisz z wierceniem w nim.

Pod waflami dawałem trochę silikonu i rozmasowywałem go aż prawie nie miał grubości. Polecam Ci zastosować Specjalistyczny Uszczelniacz Dekarski firmy SOUDAL (zobacz na mój test silikonów). Jest bardzo miękki, nigdy nie stężeje tak 'na kamień'.

Jednak aby nie narażać wafli na kontakt z przykryciem zastosuj jednak jakieś dystansery (np. krzyżaki). Staraj się aby były jak najniższe aby nie zamykać za dużo powietrza w środku. Będzie się ono grzało tak jak pozostawione na słońcu samochody.

Powodzenia!!:)

3 komentarze:

Adam C pisze...

Spośród trzech materiałów: plexi, poliwęglan, szkło solarne, najlepszy wydaje się poliwęglan. Przy tej samej grubości ma najlepszą wytrzymałość mechaniczną (zalegający śnieg), szczególnie na uderzenie (grad). Najgorzej pod tym względem wypada plexi, ponadto traci dość gwałtownie wytrzymałość wraz ze spadkiem temperatury.

Mimo dobrej wytrzymałości mechanicznej poliwęglan jest mało odporny na zarysowania, ale to nie powinno być problemem.

Poliwęglan wypada też korzystnie pod względem ciężaru. Jest to około połowy ciężaru szkła, podobnie jak plexi.

Należy pamiętać że poliwęglan ma stosunkowo duży współczynik rozszerzalności cieplnej 0,065 mm/°C na metr (dla porównania szkło krzemowe - 0,008; stal - 0,011; aluminium - 0,023). Zakładając że będzie on przebywał w temperaturach od -30 do +50°C oznacza to zmianę długości o 5,2mm na każdy metr! Dla szkła będzie to nieco ponad pół milimetra, połączenie na stałe poliwęglanu (na podłoże) i szkła (na pokrycie) spowoduje duże naprężenia mechaniczne!

Wadą poliwęglanu jest brak odporności na UV. Załatwia to specjalna powłoka, ale kto wie ile ona wytrzyma. Ostatecznie można co powiedzmy 10 lat wymienić górną warstwę, oby nie częściej.

Obawiałem się problemów z klejeniem, ale jak pokazał bardzo przydatny test Artura można sobie z tym z całkiem dobrym skutkiem poradzić. Przy czym jednak lepiej byłoby użyć klejów przeznaczonych do poliwęglanu, ponieważ w innych mogą być składniki atakujące/niszczące poliwęglan.

Obawy o zbyt niską przepuszczalność światła są raczej nieuzasadnione. Przede wszystkim zależy to od grubości materiału, a dzięki temu że poliwęglan może być stosunkowo cienki nie powinna być ona wiele gorsza niż dla szkła. Przecież szkło nie ma 100%! Ale najlepiej byłoby zrobić jakiś test porównawczy różnych powłok. Łatwo go wykonać, trzeba tylko mieć różnej grubości poliwęglan, plexi i szkło solarne :). Z danych jakie udało mi się znaleźć: szkło solarne 4mm z Huty Szkła Szczakowa przenikalność 88%, poliwęglan Makrolon 3,175mm 86%.

Niezależnie od przykrycia (w sumie i podłoża) zastanawia mnie, czy po sklejeniu szczelność będzie wystarczająca żeby zapobiec kondensacji pary wodnej wewnątrz panela.

Artur NaZielono.net pisze...

Dzieki za szeczgolowe dane dot. rozszerzalnosci. To z pewnoscia pomoze niektorym uswiadomic sobie, iz poliweglan (czy szklo) musza byc obsadzone w ramie 'luzno'. Czyli nie poprzez przewiercenie otworow (w przypadku poliweglanu), a np. poprzez docisniecie. Ze wzgledu na mozliwe ruchy (goracy dzien, zimna noc) calosc musi byc otoczona jakims srodkiem elastycznym, ktory najwyzej sie troche rozszerzy badz skurczy (ale nie przerwie lub nie oderwie od poliweglanu i ramy).

Rzeczywiscie trzeba uwazac aby niektore srodki nie 'zjadly' poliweglanu. Mozna sie zawsze o to zapytac w sklepie, przeczytac na opakowaniu lub przeczytac karte techniczna (najczesciej PDF) w sieci. Mozna takze zawsze wyslac email z zapytaniem do producenta.

Jak juz znajdziemy dobry sodek to wiadomo, iz powierzchnie musza byc odtluszczone. W przypadku poliweglanu mozemy dodatkowo lekko zmatowic sobie go jakims papierem sciernym. To moze dac dodatkowa przyczepnosc (chociaz i tak nie powinna byc zla).

Warto takze pamietac aby szerokosc spoiny danego srodka nie byla zbyt 'cienka'. Czyli nie przyciskamy tak mocno az caly srodek sie wyleje (wyjdzie z pomiedzy dwoch powierzchni). Srodki takie musza zazwyczaj miec pewna grubosc aby miec mozliwosci rozszerzania. Lepiej miec np. z 1mm szerokosci spoiny, niz scisnac tak, az zostanie 0.1mm. Dodatkowo silikony polimeryzuja (twardnieja) poprzez odparowanie lub z czasteczkami wilgoci z powietrza. Jak spoina bedzie odpowiednio szeroka proces sieciowania bedzie podazal w glab (co prawda coraz wolniej ale zawsze). Zas przy cienkiej spoinie moze miec problemy. Rozwiazaniem tego problemu jest uzywanie silikonow dwu-skladnikowych ... jakby ktos chcial sie w nie bawic. Wtedy mieszamy A i B i mamy kilka minut aby nalozyc, sieciowanie rozpoczyna sie w niektorych srodkach szybciej, w innych przebiega wolniej ale nie jest potrzebny dostep do powietrza z zewnatrz.

Poliweglany lite z filtrem UV dwustronnym zaczanaja sie od 2mm grubosci. Ja stosuje taki i uwazam, ze jest odpowiedni.

Artur NaZielono.net pisze...

Producenci poliweglanow litych (niektorych) daja 10 lat gwarancji na to, iz nie zzolnie, nie zmatowieje itp. Moze mozna by poszukac producenta, ktory da jeszcze dluzsze zapewnienia. W kazdym razie warto sie przyjrzec dziesiatkom przystankow i reklam na miescie. One takze maja poliweglan (szczegolnie jeszcze jak maja przeriwercone otwory na srubki i do tego sa mocno scisniete przez jakas rame - gdyz w takich warunkach bardzo rosnie prawdopodobienstwo, iz plexi by po prostu popekalo). Mozna sobie poogladac i pozastanawiac sie czy matowieja.

Poliweglan lity ma o kilka procent mniejsza przepuszczalnosc swietlna ... ale tak to jest. Jest duuzo lzejszy (caly panel, cala konstrukcja i instalacja dzieki temu bedzie mniej wazyla) ale tracimy troche swiatla. Jak kogos to bardzo boli to moze sobie dolozyc kolejny panel i wszystko nadrobic.

Zamykajac panel (sklepjac, silikonujac) mozna pomyslec o zostawieniu sobie perfidnego, wywierconego wczesniej, otworu w dnie. Dzieki temu nie powstanie 'zamkniety babel powietrza' ktory bedzie probowal sie za wszelka cene uwolnic przebijajac nasza drogocenna warstwe srodka rozlozonego na okolo. Posiadajac otwor zamykamy panel pierwsza klasa, a do tego mozemy jeszcze przez kilka dni robic pewnego rodzaju wentylacje. Tzn naciskajac lekko na panel (zakladam, ze sa jakies dystansery oddzielajace wafle od przedniej warstwy, dzieki czemu ich nie zgnieciemy) wycisniemy stare powietrze ze srodka, a zassiemy nowe. To powinno pomoc sieciowaniu (srodka jednoskladnikowego), gdyz z nowym powietrzem bedzie mogl on twardniec od srodka panelu (od wewnatrz). Na sam koniec (po kilku dniach wentylacji) sciskamy panel ostatni raz (wypychamy powietrze, warto do tego o dodatkowa pare rak do pomocy) i silikonujemy otwor. Po puszczeniu troche silikonu moze byc zassane do srodka, ale takze mozemy zasilikonowac z zapasem, tak aby stowrzyc pozadny korek, z lekkim rozlaniem sie na boki aby dobrze sie zlapal i przytwierdzil (nie tylko w kanale ale takze i po bokach). Po dobie mozna mu sciac czubek nozykiem jesli powstal nam maly Mount Everest.

Tak wiec to sa dziesiatki takich szczegolow, jednak nie powinny one nikogo przerazac. Mozna je zastosowac ale i nie trzeba. Budujac na intuicje takze calkiem dobrze wychodzi. Najwazniejsza glowa na karku.

Pozdrowienia dla wszystkich!! :))

Prześlij komentarz